piegów bastion

Anno, nagięciem kniei o świcie poranną rosą cię kochać i nagiąć nagą przestrzeń

W charczącej skrzeli ryby pod wodą karmą dla seksualności bądź

Ja w bagno wpaść naturalną siła objęć chcę

Zatonąć gwarą trzebiotu wymówić twe imię i zasnąć ruczajem płaskich kamieni

Bezdenną tonią rzeki przy mierzei sensu łaknąć bezbarwną nicość otwartą aż nadto.

  

Kres wytrzymałości oskrzeli wymawia hasło zabarwione serialową propagandą

Że życie to fiasko bo miłosne „M” to hardcore

A ty po prostu przecież możesz iść za mną jak nigdy nic w fontannie deszczów

Zadzwonić zastukać obcasem i pragnąć upaść w butelce wina iść na dno.

 

Kochaj mnie nago piegów twych bastion chemicznej miłości anion

Zawiąż w opończy ciasnej hasłem tęsknoty

Marzeń bogatych kawior pod egidą pragnień i wynurzeń odbitej szminki

Na gwincie wody mineralnej i bąbelków miętowych zaklęć

Wiosennych cytryn pachnących avonem w gorącej wannie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „piegów bastion

  1. Anka pisze:

    bardzo dobre. przemawia do wyobraźni, trafia w moją wrażliwość.
    dziękuję :* co więcej mogę napisać…

  2. wiśnia pisze:

    intryguje mnie słowo „bagno”…

  3. wiśnia pisze:

    intryguje mnie słowo „bagno”…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>