:)

:)

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

:)

:)

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

02-03-2015

02-03-2015

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

ziemia jałowa

ziemia jałowa

jestem głodny
ckliwych poetów świata potrzeba
pragnień nie spełnia
eskapady nocnych marzeń
i sny o potędze
wśród miliona zaklęć i recept
sensu nie ma wszędzie

jestem wypłukany
wyprany w wieczornej reklamie
białe sterylne plamy na białym
poradnik życia w internecie
jak odpowiedzi na ostatniej stronie
Chopin na przystanku stoi w dresie

a może by trzeba ludzi pokochać?
poświecić po kątach latarką
myślałem, że to film o małpoludach
blada publika czyha w transie
a to dla potomnych saga o człowieku
kobieta utopliła noworodka w szambie

dokąd zmierzasz?
wyżarte fragmenty mózgu i strach
poszlismy się wczoraj napić
dziś z pogrzebu wracam sam
po wspomnieniach stąpam
nowe słowa wyrastają przeciw życiu
ziemia staje się jałowa

4 sieprnia 2010

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

wędrówka


w zimnych krainach wędrówka w niczym nie przypomina
ani piekła ani nieba

czar kobiety niepohamowana chęć sięgnięcia po owoc soczystej piersi
jest powszednią potrzebą

wędruję więc po krainach świętych
pustyniach suchej skóry
gwiazdozbiorze piegów
gdzie włosów węże niebezpiecznie tną mi język
a mają też metaliczny smak

w czasie wojaży pot jest słony słowa słodkie mają prawdziwe znaczenie

wszystko nabiera realnych barw nie jest wypłowiałe zmęczeniem

antidotum na szaleństwo samotność żal smutek
wędrówka której cel odkrywa

poezję a jest tylko kroplą w morzu rozkoszy wyprawą po skarb

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

wiersz o potrzebie

noc się dłuży i jest straszna pod pajęczą latarnią
a złamane serce wybiera i czeka

to ty mnie uratowałaś
kiedy jak pies szczekałem z pragnienia

ratuj mnie codziennie
bo boję się życia
a świat zamarza mi na rękach

taki jestem nieludzki
upadłem kiedyś nisko
w ramiona beznadziejnych kobiet
których smak
w niczym nie przypominał
goździków i imbiru na piersiach

codziennie w kolebce marzeń umieram
mieszkam na cmentarzu umarłych pragnień
[jak w utworze silverchair]
cudów i wartości
których uczono mnie na religii jako pięciolatka

marny rapsod i pieśń żałobna
której nikt nie słucha
na krześle srebrnym wśród nut umieram
ratuje się wierszem piersią i potrzebą

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

w klatce marzeń zasypiam

Nagość ud jak u Lady Pank

Skłania mnie żeby wierzyć wczorajszej piosence

Jak jasność 80 watowej żarówki

Pod którą piszę wierszem

 

Pnie się w górę pokój

Koronkowym haftem firan

Jak u Pink Floydów

W klatce marzeń zasypiam

 

Przyznaj się i przyłóż głowę do drewnianej podłogi

Marzeń masz mnóstwo ale nie możesz nic zrobić

 

Sęk w tej podłodze jak nagość jasna

Kolorem żółci na deskach zaschła

 

Dobrze że kwiaty nie potrafią mówić

Bo one mogłyby mnie zgubić

 

Jak wielka granica leży pomiędzy

Czynem a spełnieniem treści wiersza

 

Bez niepotrzebnie wykorzystany w piosenkach

Bezmyślnie rośnie mi na czarnych rękach

 

Z rękawa wymiot treści żołądkowych

Jak as pewniak zalewa mi głowę

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

piegów bastion

Anno, nagięciem kniei o świcie poranną rosą cię kochać i nagiąć nagą przestrzeń

W charczącej skrzeli ryby pod wodą karmą dla seksualności bądź

Ja w bagno wpaść naturalną siła objęć chcę

Zatonąć gwarą trzebiotu wymówić twe imię i zasnąć ruczajem płaskich kamieni

Bezdenną tonią rzeki przy mierzei sensu łaknąć bezbarwną nicość otwartą aż nadto.

  

Kres wytrzymałości oskrzeli wymawia hasło zabarwione serialową propagandą

Że życie to fiasko bo miłosne „M” to hardcore

A ty po prostu przecież możesz iść za mną jak nigdy nic w fontannie deszczów

Zadzwonić zastukać obcasem i pragnąć upaść w butelce wina iść na dno.

 

Kochaj mnie nago piegów twych bastion chemicznej miłości anion

Zawiąż w opończy ciasnej hasłem tęsknoty

Marzeń bogatych kawior pod egidą pragnień i wynurzeń odbitej szminki

Na gwincie wody mineralnej i bąbelków miętowych zaklęć

Wiosennych cytryn pachnących avonem w gorącej wannie.

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

wish you were here

Piszę dla ciebie wiersz dziewczyno z osiedla,
utwór smutny i żałobny jak przestrzeń i sina dal.

W kratkach twych kabaretek dałoby się wyliczyć
moje uczucie na przemian z patem na szachownicy.

Jestem smutnym człowiekiem a mój uśmiech to tylko pozór,
grymas życia znika w wyrazie twego biustu i ust.

Schopenhauer i Nietzsche kładą mi pod nogi przeszkody,
których nie umiem głową i wierszem przeskoczyć.

Poeta – Herostrates, jak Van Gogh odcina sobie ucho
by nazajutrz rankiem obudzić się głuchym.
 

Nie mam zamiaru poznać piekła i nieba,
w leksykonie słów ty jesteś moją potrzebą. 

Bo my cierpimy na te same udręki,
czy chciałabyś kichać do tej samej chusteczki? 

Bo my tylko chodzimy po zgliszczach i popiołach
czy
chciałabyś ze mną podążać?

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

portret zmarłej

portret zmarłej

stoję przed portretem zmarłej miłości
apostrofę oddaję przemilczeniu
etyce historiografów i filozofów

pogodne zdjęcie zaszło mgłą i nudą
jak Van Santa obraz przesadnych
do znudzenia pustynnych krajobrazów

pustynia życia wzięta z piosenki
i okrojone miraże szczęścia
sprawiły że ból sięgnął nieba

upadła madonna dziecinnych pragnień
przez chwilę była moim miniwszechświatem
dziś rozliczeniem przy portrecie zmarłej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj